16 dni
Czas
2,5/10
Kondycja
do 10 osób
Grupa
Świrnięty!
Program
Azja
Kontynent

Redakcja Podróży Odbytej mogłaby skwitować ten wyjazd takim krótkim rymem, ale tak naprawdę hulanki i swawole to tylko niewielka część naszego wypadu do tego piknego kraju! Chcesz przemierzać cejlońskie bezdroża na superszybkim trzykołowcu (czyli na tuktuku xD) i to jako kierowca(!)? Marzysz o tym, by spotkać Tomasza Trąbalskiego i najlepiej ubrane zwierzę świata – panterę? Pragniesz wyskoczyć na wyspę, na której mieszka 1000 bezdomnych osłów, a z Indiami łączy ją most, który nie istnieje? A może chcesz w końcu poznać prawdę o tym, czy heherbata na pewno rośnie w torebkach?! To wszystko i wiele więcej okraszone zapachem curry i zimnym arakiem (takie lokalne %pićku%), które będziemy sączyć na rajskiej, cejlońskiej plaży spotka Cię w trakcie Sri Lanki Odbytej!

KOD WYJAZDU – DATA POA20001 – 07.02-22.02.2020 + ewentualny przelot
MIEJSCE ROZPOCZĘCIA Lotnisko Colombo, Sri Lanka
MIEJSCE ZAKOŃCZENIA Lotnisko Colombo, Sri Lanka
CENA ZAWIERA
Zakwaterowanie Transfery na miejscu
Opłatę za wejście do Parku Narodowego Udawalwe Opiekę Redaktorstwa – przewodnika
Turystyczny Fundusz Gwarancyjny Ubezpieczenie
CENA NIE ZAWIERA
Dojazdu na miejsce rozpoczęcia i zakończenia imprezy
Wyżywienia
Biletów do alternatywnych atrakcji
Opłaty za wizę o ile zostanie wniesiona

Dodatkowe informacje

TriptailorPODRÓŻ ODBYTA
KrajSri Lanka
Rok2020
MiesiącLuty
0

Dzień 0

Na Sri Lankę najłatwiej dostać się samolotem, ale do niczego nie namawiamy. W razie dotarcia innym środkiem transportu, prosimy cumować w okolicach Negombo.

1

Dzień 1


Dojeżdżamy z lotniska do Negombo i kwaterujemy się w kwaterze. Fakultatywnie można również odświeżyć się i kimnąć po długiej podróży, a nawet poleżeć na plaży, czy przy basenie. Jak już wszyscy (lub część) dojdą do siebie, to czas na pierwszy raz z lankijską kuchnią i napojem o nazwie „Lion”. Przekonamy się również, dlaczego kształt jedzenia wpływa na jego smak. Tych, którzy zdecydowali się jechać tuk tukiem jak kierowca, czeka pogadanka z red. Podsiadłym. Idziemy lulu w miarę wcześnie, bo rano czeka nas szaleństwo!

Zakwaterowanie – Serendib Village Villa

2

Dzień 2


Wstajemy o nieludzkiej porze (7 rano) i zgarniamy tuktuki, lub tuktuki zgarniają nas. Następnie kierunek północ do Parku Narodowego Wilpattu. Po drodze oczywiście zatrzymamy się na roti/curry lub daal, żeby jeszcze bardziej zaprzyjaźnić się z lankijską kuchnią. Przy samym parku Wilpattu mamy nasze spanko, gdzie w sprzyjających okolicznościach dzikiej przyrody dowiemy się, czy to właśnie tu mieszka Różowa Pantera.
3

Dzień 3


No niech stracę – pobudka o 9:00, a potem dosiadamy naszych superszybkich czerwonych strzał i ciśniemy jeszcze bardziej na północ. Czeka nas przejazd przez park Wilpattu, gdzie przy odrobinie szczęścia (lub nie), można spotkać panterę, słonia, a nawet pawia! Na wjeździe bilety sprawdzają makaki. A to są jednak cwane bestie, łase na smakołyki. Jak wyjedziemy z parku, to dojedziemy na wyspę Mannar, na której mieszka 1000 bezdomnych osłów! To jedno z ulubionych miejsc Redakcji na całej Sri Lance. Spędzimy tam aż dwa dni, które poświęcimy na poznanie tajników produkcji salami (taki raczej mało wegański żarcik) i zobaczymy most, który nie istnieje! Chyba, że dojedziemy po zmroku, to most ten jeszcze bardziej będzie nie istniał.

Zakwaterowanie – Vayu Kitecamp Mannar

4

Dzień 4


Wstajemy jak chcemy, a jak nie chcemy to nie wstajemy. Redakcja natomiast poleca wstać, bo czeka nas cały dzień spotkań z osłami, wizyta w oślej klinice, a dla tych bardziej wodnych świrów możliwe są również zajęcia z KiteSurfyngu (kitesufring płatny dodatkowo) lub joga na plaży z red. Podsiadłym. Mannar to póki co miejsce, w którym psy dupami szczekają, więc klimat tej wyspy na długo zostanie nam w pamięci. Wieczorem znów możemy podziwiać most, który nie istnieje, czyli Adam’s Bridge. To będzie nasz ostatni dzień z tuktukami, więc jeśli jeszcze nie przeklinacie w myślach (albo w słowach) tego środka transportu, to wybierzemy się na ostatnią przejażdżkę po wyspie i wyściskamy wszystkie osły.

Zakwaterowanie bez zmian

5

Dzień 5


Pobudka o w miarę ludzkiej porze (8:00), a następnie uroczyste rozstanie się z tuktukami i przesiadka do busa zwanego również minivanem i przejazd do Trincomalee, gdzie czeka nas ekstremalne lenistwo na plaży i walenie (takie duże ryby).

Zakwaterowanie – Golden Beach Cottages

6

Dzień 6


Wstajemy jak chcemy, a jak nie chcemy to nie wstajemy, ale polecamy wstać, bo Redakcja dziś oferuje błogie lenistwo na plaży lub walenie (w sensie takie duże ryby). Opcja z waleniem kosztuje ekstra 50$ za 6 godzin na łódce, podczas których można spotkać takiego dość dużego delikwenta. Można też go niestety nie spotkać. Po waleniu czeka nas błogie plażowanie i romanse z lankijską kuchnią. Przyszedł tutaj również moment na warsztaty z bycia glamur, które zostaną zorganizowane nawet, jak nie będzie chętnych. Prowadzi red. Podsiadły.

Zakwaterowanie – bez zmian

7

Dzień 7


Pobudka o nieludzkiej porze – 7:00 i przejazd do Kandy, a w nim przebieżka po mieście. Dla chętnych czeka wejście do świątyni Buddy, w której jest jego ząb (ekstra płatne 10$). Nie wiemy, czy tam jest na pewno ten ząb, bo ostatnim razem na Sri Lance byliśmy biedni. Wieczorem hotelowy czill i sprawdzanie czy arak na pewno ma tę kokosową nutę. Opcjonalnie można się upewnić, że na Sri Lance Lion to nie tylko taki baton (ale tyż piwo, hyhy).

Zakwaterowanie w hotelu The Bliss

8

Dzień 8


Wstajemy o nieludzkiej porze (6:00) i ciśniemy na pociąg. Ten jedyny i najbardziej instagramowy pociąg na trasie Kandy – Ella, w którym oprócz sesji zdjęciowej czeka nas przeciskanie się przez dziki tłum i nieziemskie widoki!
9

Dzień 9


Wstajemy jak chcemy, a jak nie chcemy, to i tak Cię obudzimy, bo czeka nas wypad na heherbatkę, czyli plantacja herbaty oraz wizyta na najsłynniejszym moście świata i okolic, czyli moście dziewięciu łuków. Wieczorkiem napawamy się górskim klimatem wśród licznych plantacji liści herbacianych. Ale tutaj dowaliłem 😀 Jak ktoś nie chce się napawać, to nie musi 😀
10

Dzień 10


Wstajemy o w miarę ludzkiej porze, czyli pewnie tak koło 7 rano i obieramy kierunek na kąpiele chłodzące, aby ustrzec się przed gorącem! Z Ella przejedziemy kawałek nad wodospad Diyaluma, gdzie zrobimy porządne kąpiu kąpiu. To jeden z najwyższych wodospadów Sri Lanki, także będzie co podziwiać (np. smukłą sylwetkę red. Podsiadłego)! Jak już się wystarczająco ochłodzimy, to ciśniemy w okolice Parku Narodowego Udawalwa, aby przygotować się do spotkania z niejakim Tomaszem Trąbalskim! Spanko będziemy mieli tuż pod jego domem!
11

Dzień 11


Wstajemy okrutnie rano i… Czas na spotkanie z naturą i Tomaszem Trąbalskim we własnej osobie! Od rana buszujemy po Parku Narodowym Udawalwe, a w nim: słonie, lamparty, krokodyle, a nawet kuny, jenoty, bekasy i cietrzewie! Po upojnej wizycie w parku jedziemy do Tangalle – czas na plażowanie ostateczne!
12

Dzień 12


Wstajemy jak chcemy, a jak chcemy, to nie wstajemy! Przyszedł moment na plażowanie ostateczne, więc do oporu korzystamy z uroków, jakie dają nam plaże w Tangalle! Dla chętnych Redakcja oferuje jogę na plaży oraz szkolenia motywacyjne (prowadzi red. Podsiadły – jeśli się boisz, to już jesteś przegranym!).
13

Dzień 13


Wstajemy jak chcemy, a możliwe, że jeszcze się nie położyliśmy spać. Kolejny dzień ekstremalnego plażowania w Tangalle! Dostępne będą szkolenia z seksownego obrzucania się piachem!
14

Dzień 14


Wstajemy choć nie chcemy, ale musimy uciekać w kierunku lotniska Colombo. Przejazd na trasie Tangalle – Colombo zajmie nam kilka godzin, ale trzymamy kciuksy, że dotrzemy w miarę szybko i uda nam się jeszcze uszczknąć kapkę tego, co oferuje stolica Sri Lanki.
15

Dzień 15


Wrzucamy na ząb ostatnie roti i wracamy do Polski lub innego miejsca na ziemi

ORGANIZACJA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Wszystkie regulacje prawne i formalne znajdziesz tutaj.

BEZPIECZEŃSTWO / SZCZEPIENIA / WIZY / WAŻNOŚĆ PASZPORTU
Przed decyzją o wyjeździe, koniecznie zapoznaj się ze wszystkimi ważnymi informacjami na temat bezpieczeństwa, które znajdziesz Tajlandia i Sri Lanka 

WYŻYWIENIE
Posiłki będziemy starali się odbywać wspólnie, ale oczywko nie ma przymusu. Zapewniamy jednak, że każdy znajdzie coś dla siebie – lokalne żarełko jest naprawdę smaczne i stosunkowo niedrogie. Jeśli jednak wolisz bardziej europejską szamę, to prawie w każdym miejscu, w którym będziemy jest ono dostępne, ale naturalnie droższe. Za kilka lub kilkanaście złotych będziemy w stanie najeść się i napić. Weganie też nie będą narzekać. Bez zmartwień 🙂

OPIEKA

  • Red. Górski i Podsiadły – największe Podróżnicze Świry w polskiej blogosferze podróżniczej.

PRZYDATNE INFORMACJE 

  • Standardy życia na Sri Lance odbiegają od tych, które znamy z Europy, ale zapewniamy Cię, że jest to naprawdę cywilizowany kraj (mają tu pizzę dominos i makdonalda xD)
  • Mieszkańcy Sri Lanki nie mają w zwyczaju wybitnie “nacinać” turystów, ale zawsze trzeba mieć się w tej kwestii na baczności.
  • Na Sri Lance obowiązującą walutą jest rupia lankijska. Jedna złotówka to ok. 45 rupii. Powszechne waluty takie jak dolar czy euro nie są przyjmowane (w sensie wymienisz je w kantorze bez problemu). Bankomaty przyjmują europejskie karty i są dostępne praktycznie w każdym miejscu w kraju. Bez problemu zapłacisz kartą w każdym supermarkecie.
  • Karty SIM są dostępne bez problemu w każdej większej miejscowości. Do zakupu jest wymagany paszport. Karta SIM na ogół jest bezpłatna, ale w turystycznych miejscowościach zazwyczaj będą żądać dodatkowej opłaty za samą kartę. Pakiet 15 GB na miesiąc (7 GB w dzień i 8 GB w nocy) kosztuje ok. 900 rupii. Zasięg i prędkość na poziomie europejskim. Zdecydowanie polecam wybranie sieci Dialog. W każdym hotelu jest Wi-Fi.
  • EWENTUALNE ZMIANY PROGRAMOWE
    Ewentualne decyzje o zmianach podejmuje organizator w sytuacjach szczególnych.

    Szukasz słonia, krokodyla, walenia (w sensie tej dużej ryby), a może osłów? Chcesz zostać kierowcą najszybszego pojazdu świata – tuktuka? Brawurowa jazda tuktukami, bliskie spotkania ze słoniami, hulanki, swawole, a do tego dużo curry i heherbaty (lub nalewki z kokosa). Zjeździmy Sri Lankę od północy do południa, od wschodu do zachodu i przeżyjemy najbardziej dziką przygodę na świecie. Tak dziką jak dzik!

    Recenzje wyjazdu

    Ten wyjazd nie ma jeszcze opinii.

    Zostaw opinię

    Ocena